Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest najpopularniejszą formą prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Paradoksalnie to właśnie w niej wspólnicy mniejszościowi pozostają dziś najsłabiej chronieni w sytuacji konfliktu z większością.
Aktualne przepisy Kodeksu spółek handlowych nie przewidują bowiem mechanizmu, który pozwalałby im skutecznie „wyjść” ze spółki w sytuacji, w której doznają oni rażącego pokrzywdzenia.
To jednak może się zmienić!
Problem „więźnia korporacyjnego”
W praktyce stosunkowo często spotykamy się z sytuacjami, w których wspólnik mniejszościowy:
- jest systematycznie pozbawiany dywidendy,
- jest zobowiązany do wnoszenia dopłat,
- ma ograniczany dostęp do informacji i kontroli,
- obserwuje „drenowanie” spółki poprzez wygórowane wynagrodzenia członków zarządu (często będących wspólnikami większościowymi, członkami ich rodzin albo ich znajomymi).
Jednocześnie sprzedaż udziałów bywa iluzoryczna albo wręcz niemożliwa – umowa spółki często uzależnia ich zbycie od zgody zgromadzenia wspólników lub zarządu, a znalezienie nabywcy pakietu mniejszościowego w spółce nie wypłacającej dywidendy z ograniczonym dostępem do informacji jest bardzo trudna.
Efekt? Wspólnik formalnie posiada udziały w spółce warte tysiące, setki
tysięcy czy nawet miliony złotych, lecz faktycznie pozostaje bez wpływu na
zarządzanie spółką, bez bieżących korzyści ekonomicznych i bez możliwości „wyjścia” ze spółki. W rezultacie, okazać się może, że jego zainwestowany kapitał i należące do niego udziały w spółce, nie mają realnej wartości.
Dlaczego w innych spółkach to działa?
Polski ustawodawca przewidział mechanizmy ochronne w innych typach spółek:
- W spółce akcyjnej – art. 418¹ § 4 k.s.h. umożliwia przymusowy wykup akcji mniejszościowych.
- W spółkach osobowych – art. 61 § 1 k.s.h. pozwala wypowiedzieć umowę spółki zawartej na czas nieoznaczony.
- W prostej spółce akcyjnej – art. 300⁵⁰ § 1 k.s.h. przewiduje powództwo o ustąpienie akcjonariusza w razie jego rażącego pokrzywdzenia.
- W prawie holdingowym – art. 21¹⁰ k.s.h. daje mniejszościowym wspólnikom spółki zależnej prawo żądania przymusowego odkupu przez spółkę dominującą.
Tymczasem w klasycznej spółce z o.o. – paradoksalnie brak jest analogicznego rozwiązania.
Standard międzynarodowy – Polska w tyle
W wielu systemach prawnych prawo wyjścia wspólnika mniejszościowego z ważnych powodów jest dobrze ugruntowane. W prawie szwajcarskim funkcjonuje silnie rozwinięta koncepcja wyjścia wspólnika z ważnych powodów. W prawie brytyjskim orzecznictwo chroni mniejszość przed
„opresją większości”. W Hiszpanii przewidziano wprost możliwość wyjścia ze spółki w razie długotrwałego niewypłacania dywidendy. Zbliżone mechanizmy funkcjonują także w prawie chińskim. Jak trafnie wskazuje prof. Stanisław Sołtysiński, trudno zrozumieć, dlaczego przy wprowadzaniu instytucji przymusowego wykupu pominięto właśnie najpopularniejszą
formę spółki kapitałowej.
Projekt zmian – istotny krok naprzód
Dobra wiadomość jest taka, że temat nie został porzucony. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przyjęła i opublikowała projekt zmian do Kodeksu spółek handlowych, który przewiduje możliwość wystąpienia przez wspólnika mniejszościowego z powództwem o przymusowy wykup jego udziałów w razie rażącego pokrzywdzenia.
Założenia projektu są przełomowe:
- sąd będzie badał, czy doszło do rzeczywistego pokrzywdzenia,
- wykup nastąpi po wartości godziwej (rynkowej),
- wycena zostanie ustalona przez biegłego,
- przy ustalaniu wynagrodzenia mają być brane pod uwagę także wcześniejsze działania większościowych wspólników.
To oznacza, że większość nie będzie mogła najpierw „wydrenować” spółki, a
następnie wykupić mniejszości po zaniżonej wartości. Mechanizm ten może stać się realnym „mieczem Damoklesa” nad wspólnikami nadużywającymi swojej pozycji.
Znaczenie praktyczne – także w sporach trwających
Choć mówimy na razie o projekcie, jego znaczenie jest bardzo duże – również w kontekście bieżących sporów korporacyjnych.
Sama perspektywa wprowadzenia takiego rozwiązania może:
- wzmocnić pozycję negocjacyjną wspólnika mniejszościowego,
- skłonić wspólników do zawarcia ugody,
- ograniczyć praktyki polegające na marginalizowaniu mniejszości.
W sytuacji braku porozumienia mechanizm sądowego wykupu po wartości godziwej może w przyszłości stać się skutecznym narzędziem wyjścia z konfliktu.
Podsumowanie
Jeżeli projekt zmian zostanie uchwalony, będzie to jedna z najważniejszych reform w zakresie ochrony wspólników mniejszościowych w spółce z o.o. od lat.
Z punktu widzenia praktyki kancelaryjnej oznacza to:
- nowe narzędzie procesowe,
- istotne wzmocnienie pozycji mniejszości,
- realne ryzyko finansowe dla wspólników większościowych nadużywających swojej pozycji.
Na ten moment pozostaje śledzić dalsze losy projektu, ale kierunek zmian należy ocenić zdecydowanie pozytywnie.


Powrót do wszystkich artykułów